Zagrożenia dla pingwinów
Na Antarktydzie można zaobserwować coraz większy ruch turystyczny. Głównym problemem jest tutaj stale ocieplający się klimat. Wiadomo, że pingwiny słabszy system immunologiczny. Ten kontynent od zawsze był odizolowany od reszty świata. Kiedyś na Antarktydzie nie było dane spotkać, dziś możemy zobaczyć nie tylko ludzi ale także badaczy, którzy pracują w obrębie tego kontynentu. Jednak jak można się domyślić ich obecność nie zostanie bez konsekwencji.
Pingwiny są bardzo podatne na choroby zakaźne i obecność człowieka tylko stwarza takie zagrożenie. Mówi się, że na terenie całego kontynentu przebywa aż 8 tysięcy naukowców. Podczas panowania ospy wśród pingwinów doszło do śmierci setki pingwinów. Powszechnie się mówi, że drobnoustroje przenoszą inne gatunki ptaków, ale nie wykluczone, że niektóre przenosi także człowiek.
Trzeba dbać o to, żeby każdy człowiek schodzący na ląd stosował się pewnych przepisów, tylko w taki sposób możemy zapobiec nieuchronnej tragedii. Zabrania się także zabierania ze sobą produktów pochodzenia zwierzęcego. Mówi się o tym, że czynniki stresogenne same doprowadzą do wymierania pingwinów. Pingwiny do przeżycia potrzebują zimą grubego lodu pływającego i szelfowego, z którego polują na oceaniczny kryl. Jednocześnie latem zasięg lodu musi się zmniejszać tak, by mogły się swobodnie dostawać do znajdujących się na lądzie kolonii lęgowych. Dawniej średnie szerokości geograficzne Półwyspu Antarktycznego spełniały te warunki, stanowiąc dla tych ptaków idealne siedlisko. To się jednak zmieniło.
Wymieranie pingwinów jest poważnym problemem na skalę globalną. Trzeba wziąć pod uwagę, że okolice dawniej opanowane przez pingwiny Adeli obecnie zajmują inne gatunki tych ptaków, np. pingwin białobrewy czy Pygoscelis antarcticus. Naukowcy obawiają się jednak, że z czasem wszystkie części Antarktyki ogrzeją się na tyle, że Adelom będzie tam za ciepło. Problemem jest także, że pingwiny same z siebie nie chcą się przenosić. Odkąd Fraser rozpoczął swoje badania pingwinów antarktycznych w 1974 r., zauważył, że populacja pingwinów Adeli w zachodniej części Półwyspu Antarktycznego zmalała o 80 proc. Obecnie jest tam 8 tys. ptaków, wcześniej kolonię tworzyło 40 tys.
Co się stanie kiedy zabraknie pingwinów? Jak wiemy środowisko naturalne funkcjonuje na bazie symbiozy, konkurencji i wielu innych, zabraknie jednego składnika i całe środowisko naturalne upada. Aby zapobiec tragedii, priorytety obrońców przyrody powinny zostać na nowo przemyślane. Jeśli nie zacznie się chronić m.in. uważanych z pospolite pingwinów cesarskich, to niebawem znikną one z powierzchni Ziemi. Ludzie powinni zaprzestać niszczyć środowisko naturalne, które jest miejscem w którym żyją pingwiny. Poprzez przemysł klimat się ociepla, to prowadzi do ocieplenia miejsca bytowania pingwinów a one zmuszone są ruszyć dalej, aby znaleźć chłodniejsze miejsce do życia.
Wszystkie wnioski, do jakich doszli badacze, wyciągnięto na podstawie badań około setki innych naukowców. Skupiono się na ptakach, płazach oraz koralowcach. Trzeba przemyśleć niektóre kwestie, zanim zostaną podjęte niektóre decyzje. W tym przypadku chronienie środowiska naturalnego powinno być priorytetem i tego powinniśmy się trzymać, aby uchronić pingwiny od wyginięcia.



Opublikuj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.